wtorek, 15 stycznia 2013

biurokratywne dranie!!!

Dzisiejszy post chyba nie będzie należał do tych fajnych i miłych. Ale cóż...blog to pamiętnik, a posty zależą od nastroju. Mój dzisiejszy dzień zaczął się koszmarnie i cały czas utwierdzał mnie w przekonaniu,że koszmar trwa. Zaspałam do pracy- patrząc rano na budzik nie mogłam uwierzyć, że noc mija w takim tempie. W pracy gonitwa, szkolenie, ogrom ludzi do obsłużenia, każdy z roszczeniami. Potem spotkanie z panią sędzią, która upsssss...pomyliła się na moją niekorzyść uświadamiając mnie z uśmiechem na twarzy że wydane przez nią postanowienie może odkręcić jedynie sąd wyższej instancjii- taki żarcik z jej strony:( wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
Co się dzieje w tym kraju??? Czy już kompletnie nic nie da się załatwić tak po prostu..

Idealny tekst na powyższe - jakby to nazwać-  humory sytuacyjne.

Jednak ktoś mi dzisiaj powiedział, że przecież nie może być zawsze pod górkę i że wszystko kiedyś się układa po naszej myśli , tylko czasami po prostu trzeba o to dłużej zawalczyć...no cóż...tego się trzymajmy...
Chyba nieraz lepiej byłoby być po prostu takim oto osłem:)

a_netka

2 komentarze:

the green-eyed blonde pisze...

Ehhh czasem trzeba pewne rzeczy mówiąc kolokwialnie olac... głowa do góry! te zdjęcie i gangnam mnie powaliły :D

ps. fajny szablonik :)

mitte salato pera verde pisze...

po prostu zwątpiłam...myślałam że chociaż do takich instytucji jak sąd można w tym kraju mieć zaufanie ale myliłam się...
ps. nad szablonikiem musiałam troche posiedzieć